czwartek, 30 października 2014

The Amazing Spider-Man #529

The Amazing Spider-Man #529 jest oficjalnie pierwszym komiksem, który rozpoczyna Civil War - bardzo ważną w uniwersum Marvela historię, której przebieg i finalne skutki odbiją się na wielu superbohaterach. To też historia, która porusza wiele ciekawych problemów moralnych oraz przedstawia nam gro postaci z zupełnie innej strony.

Tą recenzją postaram się zapoczątkować cykl, który przeprowadzi Was przez całą Wojnę Domową z chronologicznie ułożoną kolejnością czytania - jest tego ogrom.


Dawno nie miałem styczności (chyba przypominają mi się czasy działalności na polskim rynku wydawnictwa TM-Semic) z serią The Amazing Spider-Man i już po kilku pierwszych stronach tego komiksu zrozumiałem dlaczego nie sięgałem po tą serię i przygody tego bohatera w latach późniejszych.

Peter Parker nadal nie dorósł, nadal irytuje idiotycznymi żartami, które serwuje praktycznie w każdej możliwej sytuacji bez względu na jej powagę. Irytująca postać, która nigdy nie przypadła i nigdy nie przypadnie mi do gustu.

O samej fabule napisać można niewiele - główny bohater mieszkając w rezydencji Tony'ego Starka ma okazję przetestować nową wersję przygotowanego dla niego kostiumu. To jednak dopiero wstęp do przyszłych wydarzeń - Tony upewniając się co do lojalności towarzysza prosi go pomoc i wspólne udanie się do Waszyngtonu.

Styl szkiców, jaki prezentuje Roy Garner nie do końca do mnie trafia - postaci są przerysowane, karykaturalne, chociaż mimo tego udaje mu się zawrzeć w niektórych kadrach odpowiednią dawkę dynamiki, z czym nieraz mają trudności inni artyści.

Pierwszy numer wypada dość słabo - wspomniany przeze mnie styl graficzny, motyw przewodni z testowaniem kombinezonu nie jest w żaden sposób interesujący, dialogi są dość płaskie. Ale to dopiero początek... Civil War.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz