Tą recenzją postaram się zapoczątkować cykl, który przeprowadzi Was przez całą Wojnę Domową z chronologicznie ułożoną kolejnością czytania - jest tego ogrom.
Peter Parker nadal nie dorósł, nadal irytuje idiotycznymi żartami, które serwuje praktycznie w każdej możliwej sytuacji bez względu na jej powagę. Irytująca postać, która nigdy nie przypadła i nigdy nie przypadnie mi do gustu.
O samej fabule napisać można niewiele - główny bohater mieszkając w rezydencji Tony'ego Starka ma okazję przetestować nową wersję przygotowanego dla niego kostiumu. To jednak dopiero wstęp do przyszłych wydarzeń - Tony upewniając się co do lojalności towarzysza prosi go pomoc i wspólne udanie się do Waszyngtonu.
Styl szkiców, jaki prezentuje Roy Garner nie do końca do mnie trafia - postaci są przerysowane, karykaturalne, chociaż mimo tego udaje mu się zawrzeć w niektórych kadrach odpowiednią dawkę dynamiki, z czym nieraz mają trudności inni artyści.
Pierwszy numer wypada dość słabo - wspomniany przeze mnie styl graficzny, motyw przewodni z testowaniem kombinezonu nie jest w żaden sposób interesujący, dialogi są dość płaskie. Ale to dopiero początek... Civil War.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz